Ktoś wykopał róże posadzone przy chodniku

Nowe nasadzenia przy ulicy Nickla w Miechowicach miały być zielonym dopełnieniem przebudowy drogi. Zamiast krzewów mieszkańcy mogą jednak zobaczyć ślady po ich usunięciu. Z pasa zieleni zniknęło kilkanaście róż, a w miejscach, w których rosły, pozostały dziury. Przy chodniku rozsypana jest ziemia.

Rośliny stanowiły część zagospodarowania otoczenia miejskiej inwestycji. Ich zadaniem było poprawienie wyglądu ulicy po zakończeniu prac. Ktoś potraktował jednak wspólną przestrzeń jak miejsce, z którego można zabrać sadzonki na własny użytek.

Straty oszacowano na kilkaset złotych

Według informacji Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów wartość skradzionych krzewów wynosi kilkaset złotych. Sprawa została zgłoszona policji. Przekazane informacje nie wskazują, kto odpowiada za zniknięcie roślin ani czy udało się je odzyskać.

Finansowy wymiar zdarzenia to tylko część problemu. Zakup i posadzenie róż zostały sfinansowane ze środków publicznych. Nasadzenia miały służyć wszystkim osobom korzystającym z tej przestrzeni, a ich kradzież oznacza uszczuplenie wspólnego majątku.

Jeżeli brakujące krzewy zostaną zastąpione nowymi, konieczne będzie poniesienie kolejnych kosztów zakupu i wykonania nasadzeń. Pieniądze przeznaczone na odtworzenie zieleni mogłyby służyć innym pracom poprawiającym otoczenie mieszkańców.

Apel o reagowanie na niszczenie zieleni

Miejski Zarząd Dróg i Mostów zachęca mieszkańców do reagowania na przypadki dewastacji oraz informowania odpowiednich służb. Osoby posiadające informacje dotyczące zniknięcia róż przy ulicy Nickla mogą przekazać je policji.

Warto zwracać uwagę na to, co dzieje się w naszym otoczeniu. Miejska zieleń jest wspólną przestrzenią, a wykopywanie roślin odbiera mieszkańcom efekt prac, za które zapłacono z publicznych pieniędzy.